Abstynencja – wybór czy norma?

Kolejny sierpień, a więc będziemy zachęcani do trzeźwości. Czy dziś ta inicjatywa ma sens, a jeśli tak, to dla kogo? Jakiś czas temu po raz kolejny media donosiły o wzroście spożycia alkoholu przypadającego na każdego obywatela naszego kraju począwszy od kołyski. Czy zatem pijaństwo ma się w najlepsze? I tak i nie.

Mamy bardzo dużo nowych trendów związanych z alkoholem, w zależności o grupy wiekowej, zasobności portfela i stylu życia. Potocznie rozumiane picie prowadzące  do stanów wielkiego upojenia i ciągów dotyczy coraz mniejszej liczby osób. Jednakże wystarczy w okolicach weekendu znaleźć się w supermarkecie i zobaczyć, co znajduje się w wózkach. Ostatnio w sobotnie przedpołudnie liczyłam przy kasie wózki pozbawione napojów alkoholowych, przyznam się niewiele ich było w stosunku do ogólnej liczby. Coraz więcej wpada w pułapkę tzw. kulturalnego picia. Lampka wina do kolacji, piwko przed telewizorem. Nie liczymy wieczorów z alkoholem, gdyż stają się „normą”. I nawet nie zdajemy sobie sprawy, że w ten oto sposób stajemy się osobami ze skłonnością do alkoholu. Wydaje nam się, że wszystko jest pod kontrolą, nie musimy sięgać po kieliszek. Czy tak jest naprawdę? Może warto wykorzystać zaczynający się sierpień po to, by samemu się sprawdzić? Czy faktycznie potrafimy się obejść bez alkoholu? Ale … zaraz, zaraz… przecież są wakacje! Właśnie wakacje, wakacje bez trunków procentowych. Spróbujmy…

I jeszcze myśl o młodzieży, na którą wielu tak lubi narzekać. Oni są nadzieją na lepsze jutro w powyższej kwestii. To wśród nich picie staje się coraz bardziej passe, dobre dla dziadersów, jak mówią. Pracując z młodymi ludźmi widzę ten, jakże optymistyczny trend. Coraz większa grupa młodych ludzi nie pije z bardzo różnych powodów. Jedni podają bycie fit i trend zdrowego stylu życia, inni bycie eko, kolejni w ramach buntu przeciwko starszemu pokoleniu, gdzie każda impreza jest zakrapiana. Szczerze? Te powody są nieistotne. Nie wynikają z przeciwalkoholowej polityki państwa, bo jest raczej kiepska, ani z zachęt nawoływania do trzeźwości narodu. Oni po prostu nie piją. Weźmy z nich przykład.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *